Jak Mońki zbudowano

JAK MOŃKI ZBUDOWANO… W okresie międzywojennym nastąpił żywszy rozwój osady. Rozwija się ona w tym czasie głównie dzięki swym funkcjom handlowym.
Co tydzień we środy odbywały się tu targi, na których przedmiotem handlu było głównie bydło, trzoda chlewna i zboże. Ponadto osiedle miało dużą mleczarnię i dobrze prosperującą spółdzielnię rolniczo - handlową. Wg przybliżonych danych w 1939 roku Mońki liczyły 279 mieszkańców oraz posiadały 46 budynków mieszkalnych.
Mońki nigdy nie były jednostką administracyjną, należały do gminy Kalinówka Kościelna, odległej o 12 km. W okresie drugiej wojny światowej osada została częściowo zniszczona.
W chwili utworzenia powiatu, w 1954 roku - Mońki liczyły 240 mieszkańców, których głównym zajęciem było rolnictwo a ich życie było podobne do wielu głuchych i zapadłych wsi w województwie białostockim - oddalonych od siedziby powiatu i województwa. Nic nie wskazywało na to, że Mońki mogą kiedykolwiek stać się jakąś większą osadą, a cóż dopiero siedzibą władz powiatowych.
Jednak, w wyniku nowego podziału administracyjnego kraju, rozporządzeniem Rady Ministrów z 1 kwietnia 1954 r. powstał powiat moniecki, którego głównym celem było ożywienie gospodarcze terenu a Mońki awansowały do rangi wsi powiatowej. Z miejsca następuje ożywienie terenu, osada zaczyna się aktywizować, następuje szybka rozbudowa i z dnia na dzień przybywa ludności.
Miejscowość rozwija się zupełnie inaczej niż wszystkie inne miasta, które swe powstanie zawdzięczały hojności jakiegoś możnego władcy lub magnata - tak powstały dwa miasta obecnego powiatu monieckiego: Goniądz (prawa miejskie w 1547 r. od wojewody podlaskiego St. Dewojno) i Knyszyn (prawa miejskie od króla Zygmunta Augusta w 1568 r.). Budownictwo w Mońkach zaczęło powstawać na terenach zupełnie nie zabudowanych, wg opracowanego planu urbanistycznego.

Budowniczy Moniek i powiatu monieckiego Czesław Gartych, tak wspominał swoje przybycie do miasta, którego jeszcze nie było: "zamieszkałem w wiejskiej chacie, traktorem dowieziono rzeczy. Nie było jeszcze ulic, sklepów, kamienic. Błota tylko na tuzin powiatowych miasteczek. Traktor z meblami ledwie dotarł…" W 1958 zostaje wybudowana w czynie społecznym pierwsza ulica o nawierzchni twardej a w ślad za nią zaczęły powstawać następne.
Pierwszy chodnik, ten na ulicy Manifestu Lipcowego (dzisiaj Al. Niepodległości - przyp. autora) ułożony został w "czynie społecznym" z płyt wyprodukowanych również w "czynie".
Przewodniczący i sekretarz mieszali cement, a księgowy PZGS wspólnie z woźnym szkolnym nosili piasek.

O trudnych początkach pisał w "Polityce" 10 grudnia 1960 roku Stefan Kozicki:
"Stoi wśród szczerych pól wielko-miejski gmach Powiatowej rady narodowej, obok parę mieszkalnych, typowo zorowskich kamieniczek (Zarząd Osiedli Robotniczych - przyp. autora), takich ze wszystkimi - a jakże - cywilizacyjnymi urządzeniami, jak umywalnie, łazienki, WC. I cóż z tego, skoro to wszystko zabite gwoździami? Bo w Mońkach brak nie tylko kanalizacji, brak tu nawet - wody. Przedtem biegało się w Mońkach za stodołę. Teraz biega się w Mońkach "za kamienicę". Uliczny bruk był dosłownie daniną okolicznych pól, o którą zwrócił się do pobliskich wsi Czesław Gartych w 1958 roku. Większość kamienia przywieźli bezpłatnie okoliczni chłopi.
W ciągu następnych dziesięciu lat wybudowano 11 ulic o długości około 7 kilometrów. Ułożono na ulicach nowe chodniki, posadzono tysiące drzew i krzewów, założono zieleńce. Oddano do użytku dziewięć bloków mieszkalnych sieć wodociągową o długości około 2 kilometrów i 5 kilometrów kanalizacji z hydrofornią i zbiornikami oczyszczalni ścieków.
Główne ulice otrzymały kilkaset punktów świetlnych.

"Głos Pracy" pisał w 1961 roku o kilkunastu monieckich, pięknie wybrukowanych, szerokich, oświetlonych ulicach. Dobiegało właśnie końca brukowanie ulicy Leśnej oraz placu przed dworcem kolejowym. Jesienią całe miasto miało mieć twarde nawierzchnie.

Czesław Gartych sobie tylko znanymi sposobami wynajdował w powiecie i województwie niewykorzystane kredyty, nadzwyczajne dotacje i dofinansowania na opłacenie materiału i fachowców. Resztę robili mieszkańcy w czynie społecznym. Kanalizację np. zawdzięczały Mońki… opieszałości przedsiębiorstwa budującego szpital. Roboty wykonywano wolniej niż przewidywał harmonogram i okazało się pod koniec roku, że spore sumy nie zostaną "przerobione" w terminie. Za te pieniądze przewodniczący kupił rury. "Pół Moniek" wyszło na ulice z łopata-mi, zrobiono wykopy. Potem wystarczyło tylko znaleźć gdzieś parę groszy na zapłacenie robotnikom za ułożenie rur - i kanalizacja jest… Podobnie było z wodociągiem, w podobny sposób powstały monieckie ulice.
Wybudowano nowoczesny szpital z 76 łóżkami, powstały specjalistyczne przychodnie. W 1968 roku w monieckim ZOZ-ie pracowało 14 lekarzy i dwóch dentystów. Otwarto aptekę i żłobek dzielnicowy, wybudowano powiatową lecznicę weterynaryjną i zatrudniono dwóch lekarzy. Oddano do użytku nowoczesny gmach liceum ogólnokształcącego z internatem na 160 miejsc, szkołę podstawową i 3-oddziałowe przedszkole.
Wybudowano kino z ekranem panoramicznym i powiatową biblioteką, księgarnię, stadion sportowy z boiskiem do piłki nożnej, bieżnią i szatnią. Powstały ognisko muzyczne.
Uruchomiono i pobudowano wiele sklepów, wiejski dom towarowy, budynki i magazyny PZGS (Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni) z nowoczesną składnicą maszyn i narzędzi rolniczych, targowicę z punktem skupu żywca, piekarnię i rozlewnię wód gazowanych. Powstało kilka zakładów usługowych w zakresie ślusarstwa, fryzjerstwa, zegarmistrzostwa, tapicerstwa oraz zakład ZURT (zakład usług radiowo-telewizyjnych).
Wybudowano budynki administracyjne dla Powiatowego Komitetu PZPR (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza) i ZSL (Zjednoczone Stronnictwa Ludowe) oraz gmach Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, remizę strażacką ze świetlicą, Państwowy Ośrodek Maszynowy i gmach Poczty Polskiej. Oddano do użytku budynek Centrali Nasiennej i Zakład Chemiczny ("Betesca") zatrudniający 30 pracowników, Nadleśnictwo i stację CPN.
Żaden plan nie przewidywał np. wodociągów i kanalizacji, budowy tylu ulic itp. Jednak dzięki inicjatywie miejscowych władz udało się to wszystko wykonać.
Szereg prac wykonano przy wy-łącznym wkładzie miejscowego społeczeństwa w ramach czynu społecznego.

Rozmach budownictwa w tak krótkim czasie wpłynął na charakter procesów urbanizacyjnych - następowało przenoszenie się ludności ze wsi do Moniek w poszukiwaniu pracy. Tempo urbanizacji zwiększyło zapotrzebowanie na usługi komunalne.
W ślad za tym rozwinęło się budownictwo indywidualne budynków mieszkalnych - w większości o dwóch kondygnacjach. Rozwój budownictwa mieszkalnego przebiegał w sposób planowy, tj. zgodnie z planem zagospodarowania Moniek i przy wydatnej pomocy kredytowej państwa. Prawie połowa mieszkańców miasta posiadała własne domy, często udostępniane instytucjom państwowym lub lokatorom prywatnym. Ilość budynków wzrosła z 56 w roku 1954, do 212 w roku 1960. W roku otrzymania praw miejskich było ich już 281. Dzień powszedni w Mońkach opisywano w roku 1965 jako bardzo monotonny - szczególnie w godzinach pracy, kiedy na ulicach widać było mało ludzi. W nielicznych sklepach i urzędach można było spotkać jedynie mieszkańców z okolicznych wsi. Czas wolny po pracy część mieszkańców Moniek spędzała w domach, lub spotykając się ze znajomymi - na ulicy, w miejscowej kawiarence "Kukułka", lub klubie książki i prasy "Ruch".

W okresie letnim ludzie spotykali się na rozmowy przed blokami mieszkalnymi, część z nich korzystała z oferty kina "Sputnik". Byli też zajęci urządzaniem swoich mieszkań, zakupem mebli i urządzeń których brakowało na wsi. Posiadanie telewizora świadczyło o pewnego rodzaju dobro-bycie rodziny i dawało rozrywkę, której głód czuło się ogólnie. Część mieszkańców wyjeżdżała latem nad Biebrzę do Osowca lub Goniądza, gdzie istniały zorganizowane przystanie kajakowe i plaże.
10 lat od utworzenia powiatu spowodowało, ze Mońki nabrały konkretnych, chociaż niewielkich jeszcze i iluzorycznych kształtów miasta.
Bez milionowych kredytów, głównie dzięki energii i pracowitości ludzi przybyło Podlasiu jeszcze jedno miasto i ożywił się zapadły kąt białostocczyzny.
U progu 1965 roku Mońki liczyły 3382 mieszkańców, z których co dziesiąty tylko utrzymywał się z rolnictwa.
Ponad 80% z nich pochodziło z okolicznych wsi - przybyli do miasta w poszukiwaniu lepszego i wygodniejszego życia. Toczono boje o każde wolne miejsce: woźnego, sprzątaczki, sanitariusza, magazyniera czy palacza - ale do cięższych prac, np. w brygadach transportowych, nie było chętnych. Przybysze budowali w Mońkach domy i podejmowali pracę, ale czerpali też dochody z opuszczonych gospodarstw swoich rodziców czy krewnych. Rodziny ze wsi dostarczały też żywność, za którą w mieście trzeba było zapłacić. Szczególną rolę w życiu i rozwoju Moniek pełniła napływowa inteligencja, przybyła tutaj z zamiarem osiedlenia się na stałe lub na okres przejściowy - żeby "się dorobić".
Największe środowiska stanowili nauczyciele, lekarze i pracownicy administracji.
Szczególna rola przypadła nauczycielom - odpowiedzialnym za wy-chowanie nowych pokoleń powstałego "na kartoflisku" miasta. Wybudowanie liceum ogólnokształcącego zwiększyło zainteresowanie młodzieży wiejskiej nauką i umożliwiło jej kształcenie się.

Mońki zaczęły w coraz większym stopniu spełniać funkcje usługowe w stosunku do pozostałych miejscowości powiatu. Stały się siedzibą jego władz i ośrodkiem organizującym życie społeczno-gospodarcze. W Mońkach toczył się żartobliwy spór o to, jak się będzie nazywała miejscowość, gdy uzyska prawa miejskie. Lansowane były dwie nazwy: Gartychowo - od nazwiska przewodniczącego PRN oraz Czynogród - od słowa czyn. Obie wyjaśniały skąd wzięły się Mońki jako miasto.

10-lecie powiatu uświetniło oddanie do użytku (po 2 latach budowy) budynku LO im XX-lecia PRL, żakinada, wystawy. Po święcie wznoszono w czynie społecznym budynek Powiatowego Komitetu ZSL, budowano domy, ulice i układano chodniki. Kilka miesięcy później przyszedł historyczny dla miasta dzień: 1 stycznia 1965 roku Mońki otrzymały prawa miejskie. 10 stycznia odbyła się pierwsza, uroczysta sesja Miejskiej Rady Narodowej.

Krzysztof Pochodowicz

(Dziękuję Zbigniewowi Gartychowi, synowi Czesława Gartycha - za udostępnienie materiałów z rodzinnego archiwum).